środa, 1 stycznia 2014

Teraz tylko do przodu. Czasem szybciej, czasem wolniej, ale zawsze przed siebie.

.. wstecz.
24 grudnia - Wigilia. Dzielenie się opłatkiem, życzenia .. to to, za czym jakoś nie przepadam. Nigdy nie wiem czego życzyć a przecież standardowe życzenia można mówić do ucha sobie co dnia..
Usiedliśmy do kolacji o 17. Stół od rogu do rogu zastawiony był syyytym jedzonkiem a ja wzrokiem nie wiedziałam za co mam się pierwsze zabrać. Było miło, fajnie i rodzinnie :) Posprzątaliśmy z mamą a potem na 22 pojechaliśmy na pasterkę .. Fakt faktem nie lubię jeździć do kościoła tak późną porą.. ale jedynym plusem było chyba to, że pośpiewałam kolędy i nie przymrużyłam oka nawet na minute. Czułam się jak mały dzieciak, siedzący cicho w ławce i słuchający każdego szmeru w koło.
25 grudnia - dzień tak naprawdę zabiegany. Rodzice pojechali na obiad do cioci a ja już z południa pojechałam do Krzysia. Roboty było tam co niemiara.. ale dałyśmy radę. Wszystko się udało , było wręcz cudownie.
nie mam pojęcia do tej pory, co one chciały zrobić ze mną .. -,-
<3 !
26 grudnia - posprzątaliśmy, zjedliśmy cieplutką zupkę i położyliśmy się odpoczywając. Włączyliśmy film, wzięliśmy mandarynki, przekryliśmy się kocem i leżąc w objęciach spędziliśmy tak cały dzień <3.
27 grudnia - kolejna osiemnastka na karku. Tym razem na godzinę 18 u Pauliny ;) Nogi kompletnie mnie nie nosiły.. a przez cały dzień chodziłam taaak bardzo niewyspana, że sobie tego nie wyobrażacie. Nie mogłam kompletnie spać i co dnia.. wstawałam około 8 -,- Przecież to chore ! 
tapeta myszki.
28 grudnia - byliśmy w domku około trzeciej, zdążyłam przymknąć oczy a już musiałam wstawać. Pomagałam mamie zrobić małe co nie co w kuchni bo wieczorem mieliśmy mieć gości.. Jeszcze tego brakowało. Kolejna noc nie przespana. Plusem było to, że mogłam spokojnie usiąść z ciepłą herbatą przy ukochanej osobie i od wszystkiego się odłączyć.
29 grudnia - zmęczeni.. bez sił zasnęliśmy. Pamiętam, że mama tylko się z nas naśmiewała -.- że chyba na jakiś czas będziemy mieli dość jedzenia, tańczenia jak i zarwanych nocy. Owszem ! My już mieliśmy tego dość.

Na dniach nie działo się nic ciekawego. Każdy wykonywał swoje codzienne obowiązki aż w końcu..
31 grudnia - ostatni dzień i ostatnia noc 2013. To tu zostawialiśmy wszelkie zmartwienia związane właśnie z tym rokiem. To z nim spędziłam kolejnego sylwestra razem jak i ze znajomymi. Mimo wszystko jakby nie było.. z Nim i i z nimi zawsze będzie wspaniale. 
Odliczaliśmy sekundy do północy po czym otworzyliśmy szampana, złożyliśmy sobie wszyscy życzenia i wypiliśmy szampana z butelki. W pewnym momencie słońce podeszło do mnie i powiedziało.. że ma cichą nadzieję, że kolejnego sylwestra spędzimy również razem, że bardzo mnie kocha i nie wyobraża sobie beze mnie życie <3Tak.. zaczęłam NOWY ROK, w ramionach mojego całego życia <3
Nie mogę tylko uwierzyć, że to wszystko minęło tak szybko, wiele się zmieniło i wiele wyszło na prostą. Były przeróżne potyczki.. ale jednak nie zaliczam ten rok do najgorszych.
Cały dzień leniuchujemy. Cały dzień w łóżku z zimnym szampanem obok. Tego chyba potrzebowaliśmy. Jutro niestety się nie wyśpię..bo jadę załatwić kilka spraw na mieście i mam nadzieję, że uporam się z tym w kilka godzin i będę łapać pierwszego lepszego busa aby być jak najszybciej w domu.

Nie wiem gdzie moje serduszko wszystko mieści ale zjadł przed chwilą 5 parówek, 3 skrzydełka, 2 zawijasy z serem i pieczarkami i rybę grecką ;o Nie to.. że może nie wiadomo jak dużo .. ^^ ale taak na noc to lubi on mieć zachcianki ;)

Mniej więcej po jednym zdaniu z każdego dnia mojej nieobecności tu napisałam. Uzupełniłam co nieco by nie mieć jakiś tam zbędnych znów zaległości. Być może zdjęcia z 18,sylwestra będą miała dniach i jeżeli będę się nadawać.. na pewno jakieś tu pokaże. Teraz znikam stąd , trzymajCie się ciepło.
Moje zdjęcie
Płock, Poland
Być może nie jestem z tych, których zrozumiesz za pierwszym razem ;)